Grudzień 12, 2017

Home Forums Skomentuj DC’s LEGENDS OF TOMORROW Trzeci sezon DC’s LoT 3×07 – „Welcome to the Jungle” – dyskusja!

This topic contains 3 replies, has 3 voices, and was last updated by  CzuCzu 6 days, 23 hours ago.

Viewing 4 posts - 1 through 4 (of 4 total)

DC’s LoT 3×07 – „Welcome to the Jungle” – dyskusja!


  • BLU
    Keymaster
    BLU


    Twoje zdanie na temat DC’s LEGENDS OF TOMORROW 3×07


    BLU
    Keymaster
    BLU

    Ten odcinek był super. Mnie naprawdę wciągnął. Było co oglądać.
    Oczywiście to tylko moje zdanie. Po prostu uwielbiam te podróże
    w czasie i zdecydowaną większość wypraw uważam za niezwykłe.

    Mick spotyka ojca — ciekawy pomysł. Wdać, że ten sezon serialu
    podobnie jak Arrow, jest bardzo rodzinny: Amaya-wnuczka Kuasa,
    Ray i jego matka, relacja Stein-córka Lily + wnuk Ronnie, Damien
    z córką Eleanor, teraz jeszcze Rory i jego ojciec Dick.

    Spotkanie ojca to faktycznie było takie uzdrowienie z przeszłości.
    (patrz: nagłówek streszczenia). Mick zrozumiał, że jego rodzic nie
    był taki zły, i przy okazji oczyścił swoją duszę. Zaskoczył mnie tym
    protestem, tą niesubordynacją. Normalnie jak nie ten Rory. Tak
    w ogóle nie spodziewałam się, że Mick spotka właśnie ojca.

    Poza tym brak Sary Lance mi odpowiadał. Można się było przekonać,
    że bez niej drużyna te nieźle sobie radzi :). W tym sezonie czasami
    mnie drażni ta postać. Dodatkowo mam wrażenie, że Caity Lotz
    zaczęła skupiać się na mimice aż zanadto. Wejście pod kontrolą
    Grodda było spoko.

    Co do Grodda to ubarwił odcinek. Włochatego mieszkańca Gorilla
    City zaprezentowano tutaj lepiej. Bardziej pokazano jego ból, który
    doskwiera mu tak bardzo, że zrobi wszystko, by go opuścił. Nieważne
    z kim i gdzie, byle bez cierpienia. Jak dla mnie to taka dużo bardziej
    uczłowieczona wersja/odsłona Grodda w porównaniu z tą z The Flash.
    Ona znacznie bardziej mi się podoba. Damien zapewne wykorzysta
    inteligentnego goryla. Właściwie on już to robi. Cóż, Grodd nie dał się
    przekonać Amayi, to teraz Darkh ma pole do popisu. Końcówka odcinka
    zapowiada dalszy ciąg bardzo niezwykłych zdarzeń. Czekam na stworzenie
    armii/drużyny i powrót Mallusa :).

    Jeszcze słów kilka o rozdzielaniu Firestorma. Wciąż mi to nie pasuje. Wiem,
    że najpierw był duet Stein-Ronnie, ale od kiedy leci serial DC’s Legends
    of Tomorrow
    , to mamy już duet Stein-Jax. Przywykłam do niego i bardzo
    polubiłam. Od czasu, gdy obaj panowie pracują nad podziałem, to Firestorm
    stracił swoją duszę i prawie nie działa w terenie. Profesor niemalże cały czas
    na statku a Jax poza nim. Swoją drogą Jax świetnie sobie radzi, nawet bez mocy.
    Uratowanie pana prezydenta zasługuje na medal, chociaż tajny przepis to też cena
    nagroda. Mimo wszystko ciężko mi przywyknąć do tych zmian. Super się oglądało te
    odcinki, w krórych Jefferson i Martin współpracowali. Tak marginesie to pogawędka
    profesora z Marią Curie, Galileuszem i Newtonem bardzo mnie zaskoczyła i rozbawiła.

    Ocena: 10/10 x 2


    Red_Hood
    Participant
    Red_Hood

    Już cały nasz zły Team w komplecie 🙂 I co to jest co miał Darhk? I Amaya nie umiała ogarnąć Grooda… będzie ciężko Legendom, w tym sezonie, ciekawe co będzie dalej, i jednak ludzie są źli, Grood im chciał pomóc ale nie takim kosztem… fajna relacja Micka i ojca, jednak Mick zrozumiał, że to przez wojnę jego ojciec się taki stał, i większość ludzi na świecie którzy idą na wojnę, niestety… A ile ten sezon Legend ma odcinków?


    CzuCzu
    Participant
    CzuCzu

    Bardzo ciekawe spotkanie w przeszłości – w Wietnamie Mick spotyka swojego ojca, którego przecież żywcem spalił. Zaskoczył mnie niesamowicie ten motyw…najpierw niepohamowana złość za to co ojciec robił, a potem następuje zrozumienie, dlaczego tak się stało. W pewnym momencie myślałem, że Mick będzie chciał sam siebie załatwić. Dobrze, że tego nie było. Na koniec Mick jakby uratował swojego ojca od zbrodniczego zamiaru…ciekawe czy będzie miało to wpływ na oś czasu…Wracając do centrum akcji – Grood był anachronizmem, który miał swój plan. Niektórych wojskowych załatwiał, ale tworzył też własną armię by uwolnić ludzkość…od ludzkości. Niezrozumiałe jest dla mnie jego przemieszczenie w czasie na koniec – spada w rozgrzany napalm i nagle pojawia się w czasie teraźniejszym u Darhka i Nory. Skąd niby oni wiedzieli, że mają go przenieść i w jakim czasie i miejscu się znajduje? Kolejna zabłąkana i nielogiczna scena…a poza tym całkiem nieźle.

Viewing 4 posts - 1 through 4 (of 4 total)

You must be logged in to reply to this topic.

Powered by keepvid themefull earn money

Przejdź do paska narzędzi