Grudzień 12, 2018
WAŻNE
  • 5. sezon ARROW już na NETFLIXIE.

Home Forums Skomentuj DC’s LEGENDS OF TOMORROW Trzeci sezon DC’s LoT 3×14 – „Amazing Grace” – dyskusja!

This topic contains 2 replies, has 2 voices, and was last updated by  CzuCzu 8 months, 3 weeks ago.

Viewing 3 posts - 1 through 3 (of 3 total)

DC’s LoT 3×14 – „Amazing Grace” – dyskusja!


  • BLU
    Keymaster
    BLU


    Twoje zdanie na temat DC’s LEGENDS OF TOMORROW 3×14


    BLU
    Keymaster
    BLU

    Uważam, że to kolejny super odcinek! Klimty rock and rolla nadał
    mu jakiejś dodatkowej wyjątkowości. Po prostu oglądałam historię
    z wielkim zainteresowaniem.

    Na samym początku odcinka mamy magię. Niezwykła gitara rozbłyska
    w rękach Presleya, rzekomo przeklęta gitara za sprawą paktu z diabłem
    (na marginesie: ta legenda dotycząca Roberta Johnsona nie powstała
    na potrzeby odcinka; naprawdę istnieje. Czytałam o niej w magazynach
    muzycznych). Świetnie połączono to przekleństwo z wątkiem totemów.
    Wszystko ze sobą współgrało, wszystko pasowało. Bardzo miło zaskoczyli
    mnie producenci tym, gdzie umieścili TOREM ŚMIERCI. Zapoznając się
    z opisem odcinka, mimo iż już na starcie, po tytule, czułam, że dotyczy
    Presleya, nie przeszło mi przez myśl, że totem będzie umieszczony
    w główce gitary jako ozdoba. Pasował idealnie!

    Wątek brata bliźniaka (także prawdziwy) był kolejnym zabiegiem, który
    uczynił to wszytko, co się działo, niezwykłym. Ta więź dzięki grze
    na tej konkretnej gitarze (z prawdziwym totemem) i ukojenie dusz
    za sprawą tytułowej pieśni „Amazing Grace” to był niezwykły widok.
    Nawet poruszający i wzruszający.

    Oczywiście nie zabrakło też wątków komediowych: latająca Zari,
    latająca gitara, plujący Mick i wielki szok, gdy nastąpiły zmiany
    nie ta gra, nie ta fryzura, nie to imię … i chóralne „Gideon?”,
    gadka Nate’a o napisaniu piosenki o nim oraz speedsterskie
    popisówki Wally’ego. Jeśli chodzi o Westa to rozumiem irytacje
    drużyny Legend. Oni jeszcze dobrze nie powiedzą o planach,
    a ten już gna i załatwia w kilka sekund). Tak czy siak, fajnie,
    że jest. Tylko częściej powinien poruszać się „po ludzku”,
    a nie non stop speed. Liczę, że trochę przystopuje.

    Co do Amayi i Nate’a to na początku nie byłam za tym, żeby byli razem.
    Miałam odczucie, że Nate to podrywacz, wykorzystujący okazję, a Jiwe
    przed nim wyszła na łatwą. Z czasem jednak stwierdziłam, że fajna
    z nich para. W sumie lubię ich coraz bardziej. Nate jest zabawny
    i wszystko go cieszy, niczym Raya, a Amya przy nim wrzuca trochę na
    luz i jest git. Fajnie mi się patrzyło jak razem odkrywają siebie
    w muzyce i jak poznają bliskie swemu sercu rytmy.

    Końcówka odcinka zaapowiada jazdę bez trzymanki. „Skrzynka Raya”
    nie zdoła utrzymać mocy totemów, sczególnie śmierci. Będzie się działo.
    Już nie mogę się doczekać.

    Oj, chciałabym zagrać w tym lub innym serialu o podróżach w czasie.
    Od zawsze w takich produkcjach niezmiernie podobało mi się to, że
    wachlarz możliwości jest ogromny i pozwala niemalże na wszystko.

    Ocena: 10/10 x2


    CzuCzu
    Participant
    CzuCzu

    Ciekawie ukazany wątek historyczny z młodym Elvisem. Jeszcze motyw totemu na gitarze – tego bym się nie spodziewał jak i tego, że ostatni totem, to totem śmierci powiązany ze zmarłym bratem bliźniakiem Elvisa. Sam totem okazuje się być najbardziej nieokiełzanym i jak to było w opisie – najbardziej niestabilnym ze wszystkich sześciu. Całe 6-ste plemię Zambezi będące w jego posiadaniu zaginęło bez śladu. Dlatego pewnie tak skakał w pudełku na końcu. Chciałbym, żeby Amaya odzyskała swój. Jest bardzo z nim związana, a poza tym uwielbiam kiedy go aktywuje i korzysta z jego mocy. Fajnie, że teraz z Nate’m się dogadują. Spokojnie można pociągnąć ten wątek tak, by nie było zbytnich zmian na linii czasu dla Amayi. Tzn, że gdyby nie wróciła do swojej wioski to wcale jej losy nie potoczą się bardzo tragicznie. A może nawet dzięki temu losy jej drugiej wnuczki też potoczyły by się inaczej ( o ile by ją miała). Cała ta niby zabawna wstawka z Axl’em…niby śmieszna niby bez sensu jak dla mnie. Ray Palmer oczywiście w roli pożytecznego idioty po raz kolejny! Tak ścierają tą postać, że aż mnie mierzi za każdym razem!!! Jedyne co w tym było zabawnego to jak Sara ładowała sakę 🙂 Prawie, że na hejnał 🙂 Coraz bliżej końca więc teraz akcja jeszcze bardziej przyspieszy. A Wally niech nie waży się zwalniać! Po to tam trafił, by jako speedster używać swoich niezwykłych zdolności 🙂

Viewing 3 posts - 1 through 3 (of 3 total)

You must be logged in to reply to this topic.

Powered by keepvid themefull earn money