Listopad 19, 2017
WAŻNE
  • Premiery kolejnych sezonów: "Supergirl" - poniedziałki, "The Flash/"Legends of Tomorrow" - wtorki, "Arrow" - czwartki.

Home Forums Skomentuj THE FLASH Czwarty sezon THE FLASH 4×04 – „Elongated Journey Into Night” – dyskusja!

This topic contains 3 replies, has 3 voices, and was last updated by  CzuCzu 3 days, 11 hours ago.

Viewing 4 posts - 1 through 4 (of 4 total)

THE FLASH 4×04 – „Elongated Journey Into Night” – dyskusja!


  • BLU
    Keymaster
    BLU


    Twoje zdanie na temat THE FLASH 4×04


    BLU
    Keymaster
    BLU

    Jeśli chodzi o poprzedni epizod to miałam mieszane uczucia. Sama
    nie wiedziałam jak go ocenić i w jakich kategoriach, bo był bardzo
    specyficzny. Ten był równie szczególny. Jednak tym razem nie mam
    jakiegoś, ale, które utrudniałoby mi jego ocenienie.

    „Elongated Journey Into Night”, to dla mnie takie przeciwieństwo
    „Luck Be A Lady”. Tamten mnie nie rozbawił, ale zszokował i wywarł
    dziwne wrażenie. Niektóre ceny nawet odebrałam, poniekąd, jako
    niesmaczne. Za to przy tym naprawdę nieźle się ubawiłam.

    Zacznę od tego, że Danny Trejo wymiatał w tym odcinku. Wypas.
    Co do tego, że tak będzie, nie miałam wątpliwości już od chwili,
    gdy w zbiorowym zwiastunie ujrzałam scenę między Ramonem
    a Breacherem. Mam na myśli tę z tekstem: „Gdybym był na twoim
    miejscu [..]” :).

    Owszem, może Bracher był bardziej pocieszny niż straszny, ale mnie
    się to podobało. Trejo na komediowo — całkiem fajnie. Sam fakt, że
    polując na Vibe’a cały czas wołał: „Ciscy” (Ciscy-Siśki – właśnie takie
    brzmieniowe skojarzonko miałam podczas seansu) w specjalnej
    tonacji głosowej… delikatniej, na wyższych rejestrach, czyli tak
    po kobiecemu xD. był komiczny. Dodatkowo jeszcze te ręce zgięte
    w łokciach, zawsze w pogotowiu — ubaw. Niezapomniany widok.
    Ostatecznie Josh „Breacher” nienawidzi Ramona, ale go szanuje.

    Bracherowi wtórował Ralp Dybny, którego wyjątkowe moce bawiły:
    rozjazd twarzy po kichnięciu, dziura w twarzy po uderzeniu,
    odpadnięcie ręki i te długaśne nogi, które przestraszyły Iris.
    To było naprawdę coś.

    Nawet pierwsza scena była nietypowa i zabawna. Cisco i Gypsy
    upojny wieczór, a Ramon zamiast rzec Kocham Cię, to jak masz
    na imię. Od razu wiedziałam, że TE dwa słowa, to na pewno nie
    KOCHAM i CIĘ, ale coś innego.., nie wiedziałam tylko co ;). Mimo
    swoich nieudanych podchodów dowiedział się, że ukochana na
    imię ma Cynthia, ale nie może się tak do niej zwracać. Zakaz pod
    karą groźby – niedaleko pada jabłko od jabłoni..

    Mroczności odcinkowi dodał jedynie ten, nawet dosyć ciekawy, wątek
    z burmistrzem, który wcale nie szanuje policji i nawet wysłał dwóch,
    „policjantów”, żeby zabiła Barry’ego i Joego. Cicha woda. Fajnie, że
    Barr posłuchał Caitlin i dał drugą szansę Ralphowi.

    Wells też nieźle pojechał z tymi „złotymi” radami, a ten tekst o Jessie
    to super podbudowa :). Mistrzostwo. Cisco od razu poczuł się lepiej.

    Joe tatusiem. To jest w ogóle zaskakujący pomysł produkcji. Serio,
    nie spodziewałam się tego. Mina Westa w poprzednim odcinku była
    bezcenna. Ten wyraz twarzy zapadł mi w pamięć ;).

    W sumie nie brakowało mi DeVoe. Chociaż i tak mimo że go nie było
    to maczał palce w wydarzeniach, bo to on zadzwonił do Dybnyea.
    Liczyłam, że tym razem nic nie majstrował, ale jednak nie. Każdego
    z metowego autobusu uważnie obserwuje i ma wobec niego plany.
    Barry Allen przypomniał sobie słowa Savitara i Abry-Kadabry.

    Wreszcie w ostatniej scenie mieliśmy nawiązanie do tego, co wydarzy
    się za tydzień. Przeszłość Cait daje o sobie znać. Zapowiada się bardzo
    ciekawie (odsyłam do streszczenia).

    Ocena: 10/10 x2

    http://arrow24.net/wp-content/uploads/2017/11/BracherVSCisco.jpg


    Helena Bartanelli
    Participant
    Helena Bartanelli

    Fajny zabawny odcinek .Mamy nowego cżłonka zespołu ciekawe jak się wkomponuję w ekipę. Wkobu Barry poznał swojego przeciwnika w tym sezonie Devoo ,czżby napewno nie za wsześnie, Blu co się dzieje z tematami w Arrow są twa tematy z odcinkami a jestemsy po czwartym odcinku ,nie ma w czym pisać.


    CzuCzu
    Participant
    CzuCzu

    Kolejny pasażer z napromieniowanego autobusu okazał się być byłym współpracownikiem Westa i Allena. Dostał moce rozciągania w nieskończoność swojego ciała, ale tym razem nie będzie to (chyba) zły charakter. Odcinek zabawny zwłaszcza z występem pana Maczety jako ojca Gypsy. Przerwał im baraszkowanie i polował na Cisky, by ten okazał się godzien jego córki. Ciekawi mnie motyw zniszczenia E-19 przez tzw. plastoidy…będzie to rozwinięte czy zostanie ciekawostką? Zbytnio nie przysporzył nam ten odcinek akcji dynamicznej, Wells miał tylko kilka pogadanek, Joe przyznał się, że będzie ojcem, Breacher niby groźny, ale bardziej zabawny, Elongated Man będzie w drużynie, bo Barry mu się odsłonił…a i jeszcze Caitlin zamieszana jest chyba w jakiś półświatek, który ma związek z tym gościem ze sztucznym okiem i nowym przeciwnikiem zapowiadanym jako Blacksmith. Całość wydawała się zaplanowana, bo akcjami gumowego kierował DeVoe, który zlecił mu zbieranie haków na burmistrza. O tym dowiedział się na końcu Barry i skojarzył nazwisko wymieniane podczas sezonu z Savitarem. Jak na razie ten sezon mogę porównać do gumowego -rozlazły.

Viewing 4 posts - 1 through 4 (of 4 total)

You must be logged in to reply to this topic.

Powered by keepvid themefull earn money

Przejdź do paska narzędzi